Naturalne lody z kurkumą i słonym karmelem.

wtorek, Lipiec 31, 2018
lody_na_patyku_kurkuma_mango_qmamkasze

Na deser jedliśmy głównie domowe ciasto, pajdę chleba ze śmietaną i cukrem, podprażone płatki owsiane z kakao, które od niedawna dostały całkiem smaczną i fajną nazwę czyli „czekoladowa granola”, i owoce które często w upalne lato były schłodzone lub nawet mrożone. Moja mama mroziła owocowe pulpy w pojemnikach na lód, wydłubywała je ostentacyjnie głośnym rąbnięciem o blat, jak można się domyślić był to dźwięk przyzywający nas w mgnieniu oka z drugiego końca świata…

Przepis na prostą, czekoladową granolę śniadaniową.

piątek, Lipiec 27, 2018
small

Ptaki śpiewają, letni wiatr dopieszcza skórę a my jak dzikusy szabrujemy dojrzewające w słońcu jabłka, brzoskwinie czy porzeczki z krzaków u sąsiada. Wypchane do granic możliwości policzki chrupią czekoladową granolą a plamy na koszulkach sugerują, że to wakacje bez cienia marudzenia. Dokładnie takie, jakie pamiętam ze swojego dzieciństwa. Zarządzam zatem beztroski powrót do korzeni!

Winegret porzeczkowy, jak soczysty pocałunek!

sobota, Czerwiec 30, 2018
porz_okl

Drobiazgi, jak gesty tworzą pewną większą i obfitszą całość, dzięki nim widzę w pracy innych prawdziwą miłość a ich dbałość o szczegóły rozbraja mnie już najbardziej. Podobno wszystko co ma znaczenie powstaje właśnie z miłości, zgadzam się z tym po stokroć i pieczętuję całość porzeczkowym, diabelsko kuszącym pocałunkiem z miłosnego winegret. Zgadzasz się ze mną?

Kimchi z dżemem rokitnikowym do obiadu – wchodzisz w to?

niedziela, Czerwiec 24, 2018
cover_kimchi_1

Minęłam kiszone liście kalafiora z soczystą cytryną, rumiane czereśnie w durszlaku i nie rozebraną od rana kawiarkę. Końcówka dżemu z rokitnika stała się pretekstem a kimchi dopełniło i rozgrzało całość stworzoną z różnych pozostałości. Dobrze, bo raptowna zmiana pogody daje się lekko we znaki. To jak, gotowi na szybką rozgrzewkę?

Jak upiec chleb na zakwasie…i nie zwariować?

niedziela, Czerwiec 17, 2018
chleb_polowki

Chleb będzie swojski, domowy, na zakwasie od starego przyjaciela, z resztką plątających się po kuchni kaparów i końcówką kaparowej zalewy. To naprawdę niedoceniany składnik a uwierz mi – jest urzekająco magiczny i zmienia na zawsze kuchenną rzeczywistość. Z tą szczyptą magii, to będzie chlebowe #mynowaste po którym pękniecie z rozkoszy!
To jak, gotowi na swój chrupiący miłością chleb?