Avocado z żurawiną i czarnym pieprzem na przystawkę.

czwartek, Wrzesień 5, 2013
zurawina_avocado

Czasu jak na lekarstwo, doba ma 24h i za nic w świecie nie zamierza się wydłużyć. Mimo próśb, a nawet gróźb – zawsze tak samo. Odpuściłam wyścigi i poddałam się, rozłożona na łopatki. Bez wstydu i poczucia porażki.

Nie to nie!

W lodówce, głównie świeci. Po chwili przemyślenia, uznałam że zawsze mogłaby tam panować ciemność. A tak od razu widać, że niewiele jest. Puchy.

Trudno…niedawno pękała w szwach a teraz ma chwilę lekką i ulotną.

Rozwieszam więc hamak i oddaję się błogiej nudzie. Nareszcie, jesteśmy we dwie z nudą – sam na sam.

Jak dziecko, wącham po raz kolejny balsam który dostałam od Magdy po zachwytach na temat naturalnego traktowania swojego ciała.

Jak to zazwyczaj bywa, nasze wspólne nic nie robienie kończy się tak szybko, jak się zaczęło. Dzwonek do drzwi rozdziera przyjemną ciszę. W drzwiach uśmiechnięta twarz…cholera, na śmierć zapomniałam, że się umawiałyśmy. Cieszę się że jesteś!

Zainspirowana naturalnym balsamem do ciała, wyjęłam z mojej „dziurawej” lodówki świeżą żurawinę i zaparzyłam białą herbatę. Nie pierwszy raz, na pozór nie związana z jedzeniem rzecz inspiruje mnie kulinarnie. Dołożyłam jeszcze coś od siebie i zrobiłam dla nas zielono-czerwoną przystawkę.

skład:

avocado
jabłko
2 szczypty cukru muscovado
pieprz czarny świeżo mielony
szczypta różowej soli
żurawina garść
zielony pomidor
melisa

Avocado obrałam i pokroiłam na podłużne kawałki. Zielonego pomidora pokroiłam na osiem części, wycinając gniazda nasienne położyłam na grill elektryczny.
Pokrojone jabłko, muscovado, pieprz, odrobinę soli i żurawinę poddusiłam na patelni na końcu dodając 2 poszatkowane listki melisy.

Grillowane avocado i pomidora polałam duszoną żurawiną i podałam na ciepło. Można by dodać ten zestaw do razowego spaghetti wzbogacając o gruszkę.

Na kobiece spotkanie, szałowe!

 

pomidor_zurawina_avocado

0 komentarzy | Dodaj swój komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Pola oznaczone * są wymagane.