Kusząca, młoda kapusta z krwistą pomarańczą.

środa, Kwiecień 20, 2016
kapusta_pokrzywa_small

Młodość jest pyszna.

Dostałam całkiem nowy kosz na zakupy, mogę go z powodzeniem umieścić na bagażniku roweru albo najzwyczajniej taszczyć na ramieniu wypakowany cudami wiosny. Jest bardzo kobiecy, jasny i pojemny. Aż chce się zapełniać świeżą rzodkiewką, młodą kapustą, garściami ziół wszelakich i na przykład krwistymi, czerwonymi pomarańczami. Te wścieknięte owoce kupuję właściwie zawsze dla ich urody, po części dla smaku i energetycznego, otwierającego zapachu. Dodaję je fanatycznie do różnych potraw, czasem wyciskam sok i w nim podsmażam słodkie orzechy żeby zmieniły delikatnie swoje działanie. Szczególnie polecam osobom, których ogień trawienny potrzebuje wsparcia żeby poradzić sobie z odżywczym, tłuściutkim orzechem – choć po zastanowieniu, najważniejsze żeby strawić to co się zjadło więc polecam wszystkim.

 

 

pomarancze_krwiste

Krwisto czerwony kolor to ewidentnie kolor ognia, lekko słodkie, lekko kwaśne pobudzi robotników zamieszkujących trzewia do intensywniejszej pracy…a przy okazji ta czerwień jest pysznie boska!

Wiosna powoduje u mnie jakiś dziki szał, rzucam się bez opamiętania i znoszę do domu kolejne nowalijki. Młodą kapustę jadłam już po drodze, bezpośrednio z kosza, zagryzając na przemian świeżym i szalenie przystojnym koprem albo boską kolendrą. Nic na to nie poradzę, jestem łakomczuchem i już. Każda próba walki kończy się tak samo…natury nie oszukasz.

 

kapusta_1

 

Finalnie uratowałam połowę kapusty. Na szczęście pomarańcze nie smakują dobrze gryzione jak jabłka ze skórką, więc uratowały się wszystkie – ciężko prowadzić rower i obierać je w tym samym, na szczęście..

 

 

na nowalijkowy szał dla 1 osoby wystarczy :

1/2 młodej kapusty, pięknie zielonej

porządną garść zielonej kolendry

kilka listków młodej pokrzywy

łyżka dobrego sosu sojowego

łyżka lub dwie masła klarowanego lub oleju kokosowego

plaster świeżego imbiru

1 duży ząbek czosnku

1-2 czerwone pomarańcze

garść orzechów pekan

świeżo mielony czarny pieprz

opcjonalnie dwie łyżki tłoczonego soku jabłkowego

 

 

 

Plaster imbiru szatkuję na drobno, czosnek obieram i kroję. Kapustę kroję na średniej grubości kawałki, kolendrę siekam, pomarańcze filetuje a z pozostałości wyciskam sok.

Na głębszej patelni rozgrzewam połowę tłuszczu, wrzucam imbir, czosnek, kapustę i doprawiam świeżo mielonym pieprzem. Podsmażam na wysokim ogniu około 5-8 minut, można podlać dwiema łyżkami tłoczonego soku jabłkowego i przykryć na chwilę. Na końcu dodaję sos sojowy, mieszam i wykładam taką przesmażoną na talerz.

Na patelnię dodaję pozostały tłuszcz, wrzucam orzechy, dodaję wyciśnięty sok (tak naprawdę około łyżkę/dwie) i podsmażam.

Kapustę serwuję z filetowanymi pomarańczami, solidną porcją świeżej kolendry i ciepłymi jeszcze orzechami. Tu skorzystałam z okazji i dorzuciłam listki młodej pokrzywy, trzeba je przelać ciepłą wodą żeby je umyć no i żeby stały się łagodne jak baranki. Polecam, pokrzywa daje moc!

 

Przepis inspirowany kampanią „Cisowianka. Gotujmy zdrowo – mniej soli

 

kapusta_pokrzywa_1

 

2 komentarzy | Dodaj swój komentarz

  1. Joanna Kostrzewa

    Wygląda na bardzo smakowite połączenie, na pewno wypróbuję!
    A gdzie zdjęcie nowego kosza na zakupy?… *^o^*

    1. Maia Sobczak Post author

      poprawię się, jestem we Wrocławiu akurat – wrzucę jak wrócę do domu 😉

Adres e-mail nie będzie publikowany. Pola oznaczone * są wymagane.