Owocowa, domowa musztarda ze szczyptą majeranku.

poniedziałek, Styczeń 20, 2014
musztarda

Dzień pomału, tak bardziej ukradkiem wydłuża swoje ciało fundując coraz więcej jasnych godzin. Karnawał rozpostarł szeroko ramiona.

Zaprasza z uśmiechem gości, widzianych całkiem niedawno i takich których rysy zmieniły się od ostatniego spotkania. Zatacza krąg.

Ludzie miksują się, przypływają i odpływają jak fale na morzu. Tak właśnie wygląda dynamika związków, a ja nie przeciwstawiam się tej naturalnej mocy.

 

Myślę o wszystkich byłych i aktualnych znajomych. Fajnie było spotkać wszystkich na swojej drodze, nawet jeśli ostatecznie nie wybraliśmy wspólnej trasy i zrobiło się mroźno, kwaśno czy nawet gorzko. Każdy smak wnosi coś wartościowego, nawet jeśli z początku wydawał się zaskoczeniem. Zdarzało się niestety, że na końcu był nawet całkiem przykry.

 

Osobiście lubię przyjemnie bujanie na falach. Przybliżanie i oddalanie. Spędzanie czasu w miejscach pozytywnych, z ludźmi wnoszącymi coś w moje życie. Niekoniecznie samą słodycz…mogłabym się zbytnio rozleniwić.

 

Pomyślałam o połączeniu ostrego, słodkiego i goryczkowego. W pięknym, specyficznie żółto-brązowym, musztardowym kolorze.

 

Tak! To będzie domowa, owocowa musztarda z odrobiną świeżych ziół. Zupełnie taka, jak codzienne mieszanki uczuć.

 

Małe, żółtawe kuleczki uciekają po blacie jak drobne koraliki z zerwanego naszyjnika. Ojej…nie uciekajcie tak szybko!
Rozpełzy się po blacie jak wesołe mrówki. Są też tak samo cenne i pracowite w naszym przewodzie pokarmowym. To gorczyca, o właściwościach silnie rozgrzewających, moczopędnych i wzmacniających trawienie.  Jej ostry smak wpływa korzystnie na płuca, rozpuszczając nagromadzony w nich zupełnie zbędny śluz.

Jabłka i gruszki ustawiły się w rzędzie tuż za majerankiem. Cieszą mnie swoim kolorem, przypominającym lato. Wyszperałam jeszcze miód akacjowy z szafki. Schował się głęboko przed światem jak cenny skarb. Trzeba szanować pracowite pszczoły i nie szastać tym złotym, odżywczym darem.

 

 

Co będzie potrzebne:

filiżanka gorczycy ekologicznej
filiżanka octu jabłkowego
2-3 gruszki
2 rumiane jabłka
2 łyżeczki miodu – opcjonalnie
szczypta cynamonu
szczypta kardamonu
kilka listków tymianku
szczypta świeżego majeranku
kilka ziarenek czarnego pieprzu
1/2 płaskiej łyżeczki różowej soli

 

Gorczycę, pieprz i sól wsypuję do wyższego pojemnika, zalewam octem jabłkowym, zakrywam małą ściereczką lub kawałkiem folii.
Wstawiam do lodówki na około 15-20h.
Obrane gruszki, jabłka szczyptę cynamonu i kardamonu prażę na patelni lub w rondlu aż się skarmelizują.
Po upływie wymaganego czasu dodaję do naczynia z gorczycą kilka listków świeżego tymianku, 2 łyżeczki miodu (opcjonalnie), uprażone owoce i majeranek. Całość blenduję na jednolitą masę, przekładam do szklanego pojemnika i odstawiam na 3 dni.

Przez te kilka dni musztarda nabiera swojego docelowego smaku i mocy. Będzie o lekkim posmaku chrzanu, ostra i słodka czyli dokładnie tak ekscytująca jak życie!

*Miód w przepisie jest opcjonalny, owoce i tak dają sporo słodyczy – decyzję zostawiam Wam.

 

musztarda_2

2 komentarzy | Dodaj swój komentarz

  1. Samosia

    Ale to ładnie napisałaś! :)

    1. Maia Sobczak Post author

      Dzięki!

Adres e-mail nie będzie publikowany. Pola oznaczone * są wymagane.