Śniadanie z dzieciństwa, zupa mleczna i lane kluski.

niedziela, Styczeń 24, 2016
lane_kluchy_4

Jestem porankiem. Wstałam dziś wcześniej niż mam to w zwyczaju, po prostu lubię nasycić się odgłosami budzącego się świata. Usadawiam się w tej ciszy, chłonę ją wszystkimi zmysłami, wsłuchuję się w nią…a tak naprawdę nareszcie mogę usłyszeć części siebie i powoli otwieram się na kolejny dzień. Początek jest fajny i ważny. Dobrze rozpoczęty dzień, w większości wypadków, gwarantuje powodzenie aż do wieczornych oddechów na poduszce. To jak chodzenie w idealnie dopasowanych butach.

 

stajnia_buty copy

 

 

Nawet jeśli jesteś krótkodystansowcem, początek może być dla Ciebie jednym z nielicznych, zdrowych momentów a to już konkretny krok do sukcesu. Dystans z dnia na dzień będzie się wydłużał, aż wreszcie, z lubością zawładnie całym dniem. Poranek, z natury jest bardzo energetyczny, tak jakby przez całą noc energia kumulowała się w wewnętrznych bateriach a uchylenie powieki uruchamiało czerwony przycisk z napisem „start”. Wstaję, oglądam kolorowe kwiaty w wazonie, szperam w lodówce i nastawiam czajnik. Do niewielkiego garnka wlewam mleko migdałowe a w kubku mieszam mąkę z kruszonymi migdałami.

 

 

maka_orkisz_2

 

 

Podobne śniadanie robiła mi kiedyś Babcia, delikatne, lekko słodkie i pełne miłości. Jadłam je patrząc na drzewa z oknem, łyżka za łyżką w rytm stukotu tramwajów z Grójeckiej i gruchania gołębi na parapecie w kuchni. To była ich stała miejscówka, Babcia zwyczajowo podkarmiała je wszelkimi okruchami z deski do krojeni – miała ogromny szacunek dla jedzenia, nauczyłam się od niej wielu rzeczy.

W swoim domu zmodyfikowałam tę poranną zupę, chciałam żeby wzmacniała i dodawała energii. W ziemie to ciepłe śniadanie ma korzenny, rozgrzewający smak. Jest kremowe, gęste i smakuje bezkresną, zwielokrotnioną miłością mojej Babci, Mamy a teraz na dokładkę jeszcze moją. Jak widać, jedzenie jest jak międzypokoleniowy przekaz. Ciekawe czy Hugisław będzie serwował lane kluchy na mleku swoim dzieciom…

 

 

Na jedną porcję śniadaniową:

solidny kubek mleka migdałowego, kupne lub przepis tu

1/3 łyżeczki korzennej przyprawy (u mnie masala tea ale może być piernikowa)

3-4 łyżki mąki orkiszowej (mieszam typ 2000 z 700-setką)

łyżka migdałów bez skórki (gniotę je w moździerzu)

szczypta różowej soli

 

lane_kluchy_2

 

Migdały bez skórki gniotę w moździerzu na niewielkie kawałki.

Niemal całe mleko wlewam do rondelka i podgrzewam. Do pozostałej części wsypuję pokruszone migdały, korzenną przyprawę, szczyptę soli, mąkę i mieszam. Ciasto powinno być dość gęste ale nadal lekko lejące. Kiedy mleko w rondu się podgrzeje, powoli wlewam do niego ciasto z kubka mieszając powoli łyżką. Gotuję jeszcze kilka chwil, około 2-3 minut i zestawiam z ognia. Przelewam zupę do głębokiego talerza lub miski.

Można dodać odrobinę syropu klonowego lub jabłkowego, domowego dżemu. Podaję zawsze na ciepło, miłość to w końcu ogień!

lane_kluski_1

14 komentarzy | Dodaj swój komentarz

  1. Monika

    Tylko dlaczego dziecko na zdjęciu trzyma łyżkę jak małpa? Okropnie mnie to denerwuje, uczmy dzieci, jak prawidłowo trzymać sztućce…

    1. Agata

      Ależ Pani niegrzeczna!

      1. Maia Sobczak Post author

        Staram się nieśmiało!

  2. Kalina

    U mnie w domu nigdy nie jadło się zupy mlecznej, ale może spróbuję.
    Tylko dlaczego Hugislaw ma karmić „sowie” dzieci :-)

    1. Maia Sobczak Post author

      Ale się uśmiałam, dziękuję Ci – oczywiście swoje dzieci 😉
      Koniecznie spróbuj zupy, to dobra alternatywa poranna.

  3. Krystyna

    Świetna alternatywa dla zupy mlecznej którą robił mój tata była pyszna i bardzo mi jej brakowało ale dzięki Twojemu przepisowi mogę wrócić do dzieciństwa. Dziękuję

    1. Maia Sobczak Post author

      Cieszę się, takie powroty są mega fajne!!!

  4. Iga

    Fajne, takie mniam :-)

    1. Maia Sobczak Post author

      Bardzo mniam :-)

  5. Magdalena

    Uwielbiam Twoją książkę prawie z nią śpię. 😀 Czekam na jakąś drugą część z utęsknieniem, a śniadanie będzie najprawdopodobniej w niedzielę chyba, że znowu jaglana wygra. :)

    1. Maia Sobczak Post author

      Miło mi słyszeć, myślę nad kolejną pozycją. Na razie składam myśli i zacznę pracę pełną parą. Fajnie że jesteś, takie informacje dopingują !!! Dziękuje!!!

  6. Dorota

    Moje dziecko nie tknęło ale ja się najeść nie mogłam. Takie proste, a zachwycające. Dzięki!!

    1. Maia Sobczak Post author

      ooo, to dziwne – Hugisław jest bezwzględnym fanem. To pokazuje jak pięknie się wszyscy od siebie różnimy!

      Pozdrawiam,

      Maia

  7. Magdalena

    Bardzo dobre. Niestety nie miałam mleka migdałowego, wiec dałam orkiszowe i zamiast migdałów dałam pekan ale było bardzo smaczne. Dodałam cynamon i trochę mango. Niebo w gębie. ❤️

Adres e-mail nie będzie publikowany. Pola oznaczone * są wymagane.