Wpisy związane z tagiem: marchewka

Cukinia, pesto z natki marchewki i sadzenie ziół!

niedziela, Lipiec 9, 2017
marchewki

Cudownie było się z Wami spotkać, sadzić nowe, gotować, jeść, obserwować i plotkować. Lubię patrzeć na Was – szalone, piękne i mądre MAMY. Dziękuję Wam za to, że właśnie takie jesteście.
Widziałam Waszą miłość, zaangażowanie i serdeczność z którą przyjechałyście – niektóre nawet z Gdyni (i tu mam nadzieję, że nic nie pomyliłam…) inne z pękatym brzuchem w którym ciasno upakowane czeka na przyjście na świat nowe życie, jeszcze inne ze śliczną nastolatką czy młodym dżentelmenem w okularach.
Wszyscy sadziliśmy, gotowaliśmy, bawiliśmy się i jedliśmy a wszystko to, w centrum Warszawy, w Kuchni Spotkań IKEA…i mówię Wam, trzeba to będzie powtórzyć!

Los pasztetos, czyli pasztet z topinaburem #mynowaste!

czwartek, Kwiecień 13, 2017
lospasztetos_4 copy

W ukochanej ciszy nabieram mocy, wypełniam się miłością, spokojem. Zatopiona w dźwiękach poranka czuję ogromną wdzięczność, jestem dokładnie tu gdzie powinnam, otula mnie ciepło. W rytm tych zatopionych we śnie oddechów wszystko układa się na swoje miejsce. Polecam ciszę o poranku, ślicznie wpisuje się w rytm #mynowaste!

My no waste, nowa kampania na nowy rok…i zakwaszana zupa.

niedziela, Styczeń 8, 2017
zupa_omnomnom_1

MY NO WASTE czyli moje nie marnowanie – szczególnie swojego potencjału a chwilę przedtem jedzenia, wody, czasu, miłości, pieniędzy…każdej prawdziwej i namacalnej chwili. Żyjemy w czasach nadmiaru, mamy całe naręcza rzeczy zbędnych, całkiem nie ważnych i mało przydatnych za to brakuje nam tego co naprawdę karmi, nasyca i stanowi naszą istotę.
Co powiesz na małą odmianę? Przyłącz się i ugotuj pierwszy przepis #mynowaste czyli pyszną, zakwaszaną zupę. Fajnie że jesteś ze mną!

Całkiem dobry barszcz z imbirem i rozmarynem.

niedziela, Grudzień 18, 2016
barszcz_3

Smak kwaśny naprawdę mnie rajcuje – przy nim puszczają moje wewnętrzne hamulce, biodra się kołyszą a usta rozchylają. Och, naprawdę kwaśny potrafi być prawdziwie zmysłowy, całkiem jak czekolada, imbir czy delikatne muśnięcie szyi oddechem – tuż przy bocznej tętnicy…

Green is the new black czyli placki z bobu.

piątek, Lipiec 29, 2016
placki_bob_5

Tylko spokój może nas uratować, oddycham zatem głęboko, bez stresu czytam wskazówki pojedynczo. Raz na jakiś czas, aż dojrzeje, zrozumiem i zaakceptuję.

Nie da rady zrobić stu kroków na raz.

Tak samo jest w kuchni. Patrzę co mam, wącham, delektuję się kształtem, teksturą i kolorem. Oddycham głęboko a magia sama się dzieje. Dziś placki z pięknie zielonego bobu – w końcu green it the new black!