Wpisy związane z tagiem: tymianek

Jak upiec chleb na zakwasie…i nie zwariować?

niedziela, Czerwiec 17, 2018

Chleb będzie swojski, domowy, na zakwasie od starego przyjaciela, z resztką plątających się po kuchni kaparów i końcówką kaparowej zalewy. To naprawdę niedoceniany składnik a uwierz mi – jest urzekająco magiczny i zmienia na zawsze kuchenną rzeczywistość. Z tą szczyptą magii, to będzie chlebowe #mynowaste po którym pękniecie z rozkoszy!
To jak, gotowi na swój chrupiący miłością chleb?

Brukselka w chrzanowym sosie – może tak Cię przekonam?

piątek, Grudzień 30, 2016

To był całkiem przyjemny rok, nie zawsze ułożony i wyprasowany (żeby nie powiedzieć, że zmierzwiony jak moja Radocha) to nadal uważam że daliśmy razem rade. Było różnie. Czasem gorzko i nie do przełknięcia innym razem słodko z delikatną nutą cynamonu i palonego, lepkiego od melasy cukru muscovado. Szczególnie podobały mi się momenty o zapachu siana, […]

Kiszone buraki z jabłkiem – idealne na święta # Live

czwartek, Grudzień 15, 2016

Ta ciekawość i spokój są niezłą mieszanką, z pozoru nieco do siebie nie pasują a jednak sprawdzają się śpiewająco – trochę tak, jak jabłko ukiszone z burakiem z dodatkiem kuminu i cynamonu. Na samą myśl mam dziki ślinotok, burczysławy w brzuchu i uśmiech na twarzy. Uwielbiam to połączenie, chyba tak samo jak moja emocjonalna wątroba – obie wiemy że jest nam to teraz potrzebne, niemal jak powietrze.

Krem z pieczonego pasternaku z sosem rokitnikowym – szał!

środa, Listopad 30, 2016

Pasternak jest duży i konkretny ale serce ma delikatne, przyjazne i słodkie.
Słodki to typowy smak jesieni, przyjemnie rekompensuje aurę na zewnątrz. Opiekuje się naszym centrum a przy okazji wzmacnia i przytula nasz układ nerwowy. Po takim słodszym początku świat wydaje się przyjaźniejszy, łatwiejszy do strawienia…jak dla mnie bomba!

Pieczony rosół tymiankowy z młodą kapustą i jasną gryką.

środa, Sierpień 31, 2016

W połowie dnia, na pokrzepienie jedliśmy rosół. Smakował wszystkim co najlepsze, słońcem, miłością Babci i przede wszystkim miał smak wakacji. Jedzony na ganku, nierzadko z talerzem na kolanach, przy stole pod gruszą albo dla takich zapaleńców jak ja – w starej bryczce na miejscu powożącego. Ten złoty rosół czasem jedliśmy z makaronem, innym razem z zacierkami ale najpyszniej z kaszą. Kto nie próbował, niech już rozgrzewa piekarnik.

Pomidory, arbuz i jaglana czyli letnie ochłodzenie.

środa, Lipiec 6, 2016

Nic nie dzieje się bez przyczyny, dobrze czasem stracić pewność żeby nauczyć się być dzieckiem od nowa. Lubię patrzeć na świat jego oczami, jest o wiele ciekawszy i pozwala zobaczyć sprawy z dystansu. To cenna lekcja, uczeń też jest nauczycielem i na odwrót. Cieszę się, że jesteś. Z pomidorów też się cieszę, jestem w nich zakochana od dzieciństwa.

Sałata z pieczoną dynią, skorzonerą, burakiem i śliwką.

środa, Październik 14, 2015

Z jedzeniem jest jak z muzyką, każdy smak ma swoje miejsce i cel. Smaki się łączą, dopełniają, niektóre są krótkie i szybkie a inne rozbrzmiewają dłużej, może nawet bardzo długo, niektóre na zawsze. To te zdecydowanie powiązane z emocjami, pachnące miłością, troską i bezpieczeństwem.