Kwaszone buraki – na zdrowie!

poniedziałek, Luty 3, 2014

Zimna zima ustąpiła odrobinę, ciesząc słońcem, odbijającym się pięknie na śniegu. Dziarskim krokiem wkroczyliśmy w lutowy klimat.

Fajnie, za chwilę będzie marzec. To taka zapowiedź wiosny, przynajmniej w umyśle roją się już wiosenne plany. Domawiam, umawiam, rezerwuję, planuję.

Grafik wypełnia się, zostawiając wolną przestrzeń tylko jako niezbędny oddech. Równowaga to klucz do sukcesu a miłość do szczęścia. Niech będzie, tak lubię.

Rzucam się w ten czas jak na przyjemne ciepłe fale. Będzie mnie bujał, czasem może nawet podtopi ale zawsze miękko wynosie na powierzchnię. Trzeba się tylko poddać i płynąć w obranym przez siebie kierunku.

Podzielę się jeszcze małą, pysznie bordową receptą na zdrowie. Słodkie zdrowie, choć recepta kwaszona. Wygrzewa się w dużym słoju nakrytym ściereczką.

Och…ile pyszności można z niej zrobić, albo pić po prostu szklankę dziennie.

Działa kojąco na nasze jelita, wspierając tym samym naszą odporność. Oczyszcza krew, odkwasza, spiera Wątrobę i Nerki, obniża ciśnienie krwi.Polecam przy chorobach nowotworowych, anemii czy problemach z trawieniem i zaparciami.

Nie zwlekam, pędzę nastawić kolejny słój. Przywdziewam kolorowe rękawice i zaczynam buraczany rytuał.

 

Co będzie potrzebne:

około 2 kg buraków

kilka ząbków czosnku około 6-7

około 1 litra zagotowanej wody

różowa sól/kamienna 2 łyżki

jałowiec około 5 kulek

chrzan suszony lub świeży

gorczyca żółta około łyżeczki

majeranek łyżka

kawałek skórki z cytryny

koper włoski (może być suszony) garść

liść laurowy lub liście winogron około 3 -4 sztuki

 

Buraki obieram, myję i kroję na łódeczki lub plastry. Do słoika wrzucam jałowiec, układam buraki, dodaję majeranek, pokrojony czosnek, koper włoski, liść laurowy, opcjonalnie chrzan, sól, skórkę z cytryny i zalewam gorącą wodą.

Przykrywam z wierzchu gazą lub lnianą ściereczką i odstawiam w ciepłym miejscu – najlepiej przy kaloryferze. Po około 7 dniach powinna pojawić się piana czy może raczej kożuch, będzie to oznaczało że kwas buraczany jest gotowy do picia.

1 szklanka dziennie – tylko tyle wystarczy!

 

zakwas_buraki

*Buraki też są przepyszne i nie należy ich wyrzucać!

14 komentarzy | Dodaj swój komentarz

  1. www.zdrowozyj.blox.pl

    rozumiem ze woda ma być osolona? bo jest w skladnikach ale w przygotowaniu nigdzie jej nie widze;)

    1. Maia Sobczak Post author

      Tak osolona, już poprawiam. Dzięki

  2. mariola

    Czy gotowy kwas ma stać w lodówce.

  3. Monika

    Witam, zrobiłam i są bardzo smaczne! dziękuję! tylko mam jedno pytanie: PLEŚŃ. Czy jeśli się pojawiła to oznacza, że muszę buraczki wyrzucić czy też zdjąć ją z wierzchu i buraki jeść? Będę wdzięczna za instrukcję – pozdrawiam serdecznie! Monika

    1. Maia Sobczak Post author

      Pleśń to nie dobry objaw. Czy to na pewno pleśń?

  4. Ewelina

    Dzień dobry,
    Na zakwasie zebrała się gruba brązowawa piana, a sam zakwas ma konsystencję rzadkiej galaretki. Czy to normalne?

    1. Maia Sobczak Post author

      Po ilu dniach?

  5. Ewelina

    Po 4
    Pozdrawiam
    Ewelina

  6. Bożena

    Jaką pojemność musi mieć słoik?

    1. Maia Sobczak Post author

      Lubię litrowe słoiki, nie ma obawy że się coś zmarnuje 🙂

  7. Marta

    Piana pojawia sie juz w 2/3 dniu kwaszenia i znika w 4/5. Nie bardzo wiem czym jest ten „kożuch” w 7 dniu?

    1. Maia Sobczak Post author

      Cześć, piana znika i to dobrze. Kożuch pojawia się zazwyczaj wtedy, kiedy wyciągasz kiszonki palcami…nie jest Ci potrzebny 🙂

      Pozdrawiam serdecznie, Maia

  8. Malgosia

    Maiu,czy można dodać macierz z octu jabłkowego?

    1. Maia Sobczak Post author

      Spokojnie!

Adres e-mail nie będzie publikowany. Pola oznaczone * są wymagane.