Pyszna, gęsta pomidorowa z jaglanką – też ją polubisz.

środa, Listopad 16, 2016
pomidorowa-copy

Mój dziecięcy świat dzielił się na pomidorową i ogórkową, to znaczy dzielił się niejednokrotnie zupełnie inaczej, jednak przy kuchennym stole zasiadałam ja – fanka ogórkowej i mój starszy brat z frakcji pomidorowej.

Tak na dobrą sprawę obie zupy w wykonaniu mojej Mamy były pyszne, jednak zdecydowanym faworytem była kwaśna i mocno zabielana ogórkowa.

Może dlatego, że najczęściej serwowano nam ją z ziemniakami, które załadowane na łyżkę idealnie bombardowały mojego brata usadzonego (dla ogólnego bezpieczeństwa) po przeciwnej stronie dłuższego stołu.

W pomidorowej królowały kluchy albo bardzo często ryż, który za chiny nie stanowił dobrego ładunku dla mojej łyżkowej procy – zbyt szybko się rozpadał, nie dolatując nawet do linii wroga. O kluchach nie ma co pisać, szczególnie, że Mama lubiła domowe zacierki którymi nie dało się strzelać…no chyba że w samego siebie.

 

pomidory

 

Jak się okazuje od zawsze byłam kuchennym łobuzem i od zawsze bawiłam się jedzeniem. Lubię to bardzo,  smaki, tekstury i zapachy uzupełniają się wzajemnie.

Wciąż sprawdzam nowe połączenia, eksperymentuję, dotykam i nadal wybieram paluchami marchewki czy kukurydzę prosto z zupy – żeby mieć za chwilę pretekst do ich bezwstydnego oblizywania.

Jedzenie to prawdziwa frajda, niekończąca się opowieść o tym co, z czym, jak i dla czego – i jak zwykle, też w życiu, najlepiej smakuje się razem.

Dziś zaskakująco pomidorowa, w ukłonie dla mojego starszego brata z którym widuję się zdecydowanie za rzadko a chciałabym przynajmniej raz na jakiś czas, jak za starych, dobrych czasów stoczyć bitwę na łyżki, ziemniaki i widelce.

Miłośnicy pomidorówki – do dzieła!

wystarczy:

1 marchewka
1 kg pomidorów albo 3 szklanki pomidorowej passaty

lub pomidory w zalewie 2-3 szklanki
2 plasterki cytryny
2 łyżki oleju rzepakowego
dwie gałązki świeżego lubczyku
1 por
ząbek czosnku
2 małe cebulki
plaster imbiru
pieprz
sól różowa do smaku
łyżka śmietany kokosowej
łyżka kaszy jaglanej
poszatkowana świeża kolendra opcjonalnie

 

 

Świeże pomidory parzę, obieram ze skórki i kroję w kostkę wycinając gniazda nasienne. W wersji jesienno-zimowej Czosnek, cebulę obieram i szatkuję na drobno. Pora i marchewkę myję, obieram i kroję na mniejsze kawałki. Plastry cytryny kroję razem ze skórką. Imbir obieram i odkrawam plasterek.

W garnku rozgrzewam olej, wrzucam liście, przyprawy,warzywa, cytrynę i podsmażam chwilę. Na koniec przekładam pokrojone pomidory i duszę całość. Dolewam około 1/2 litra wody i pozwalam się gotować aż marchewka będzie miękka. Serwuję z ugotowaną kaszą jaglaną, poszatkowaną kolendrą i łyżką śmietany kokosowej.

 

pomidorowa_2

 

„Przepis powstał w ramach kampanii Lubię kaszę, której działania sfinansowane są ze środków Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych”

strona kampanii : www.lubiekasze.pl

 

pomidorowa-copy

 

Swoją drogą ciekawi mnie czy ktoś jeszcze brał udział w kuchennych manewrach wojennych ze swoim bratem albo siostrą?

 

lubie%cc%a8-kasze%cc%a8_logo

4 komentarzy | Dodaj swój komentarz

  1. oliwia

    Interesuje mnie indeks i ładunek glikemiczny kaszy jaglanej. Czytam ze indeks jest wysoki a ładunek niski, co to znaczy?muszę trzymać dietę jak przy insulino opórności.dziękuję

    1. Maia Sobczak Post author

      To nie moja specjalność z ładunkami, postaram się sprawdzić i odpiszę, pozdrawiam

      Maia

  2. Ala

    Przepis na pewno wypróbuję, wygląda zachęcająco. PS. Błagam popraw tylko błędy ortograficzne, bo kiepsko się czyta tekst z bykami.

    1. Maia Sobczak Post author

      postaram się, błędy to niestety moja specjalność zaraz obok kuchni. Każdy ma swój talent

      Dobrego dnia

      Maia

Adres e-mail nie będzie publikowany. Pola oznaczone * są wymagane.